Hyundai Tucson 2025 to kompaktowy SUV, który łączy mocną stylistykę z bardzo praktycznym wnętrzem i sensowną gamą napędów. W polskiej ofercie najciekawszy jest dla mnie diesel 1.6 CRDi, bo to właśnie on najlepiej pokazuje, czy ten model naprawdę broni się w trasie, przy rodzinnych wyjazdach i przyczepie. Poniżej rozkładam go na czynniki pierwsze: od silników i spalania, przez wyposażenie, aż po to, czy w 2026 roku warto jeszcze polować na rocznik 2025.
Najlepiej wypada jako rodzinny SUV do tras, a diesel 136 KM jest najrozsądniejszym wyborem
- Rocznik 2025 w Polsce był oferowany z dieslem 1.6 CRDi 115 KM z manualem oraz 136 KM z automatem 7DCT i układem 48V.
- W 2026 roku na ten rocznik nie da się już normalnie składać zamówień, zostały głównie wybrane konfiguracje ze stocku.
- Najmocniejszą stroną auta jest praktyka: bagażnik ma do 598 l, a po złożeniu oparć nawet 1777 l.
- Diesel 136 KM spala katalogowo 5,5-5,9 l/100 km w wersji 2WD i 6,0-6,3 l/100 km z 4WD.
- Wersja Smart wygląda najlepiej cenowo, a Executive jest dla mnie najpełniejszym kompromisem między komfortem i kosztem.

Jak Tucson z rocznika 2025 wypada na pierwszy rzut oka
To nie jest SUV, który próbuje udawać skromny. Tucson nadal gra ostrą, dość odważną linią nadwozia, a w kabinie najmocniej broni się czytelnością i tym, że wyższe wersje nie wyglądają tanio nawet po kilku latach. W praktyce dostajesz pięć miejsc, 2680 mm rozstawu osi i 170 mm prześwitu, więc auto dobrze łączy codzienną wygodę z poczuciem, że nie musisz od razu zwalniać na każdym krawężniku.
Na liście plusów zapisuję też 12,3-calowy ekran dotykowy, cyfrowe radio DAB, Bluelink, Android Auto, Apple CarPlay oraz aktualizacje OTA, bo to nie są dodatki do odhaczenia, tylko elementy, z których faktycznie korzysta się na co dzień. W wyższych wersjach dochodzą cyfrowe zegary 12,3 cala, head-up display i bardziej dopracowane materiały, a to od razu przesuwa ten model z kategorii „dobry SUV” do „naprawdę dopracowany rodzinny samochód”. I właśnie dlatego sensownie jest zejść z wyglądu do tego, co ten Tucson ma pod maską.
Silniki i spalanie w praktyce
W roczniku 2025 najważniejszy dla kierowcy diesla był 1.6 CRDi w dwóch odmianach: 115 KM z manualną skrzynią 6MT oraz 136 KM z automatem 7DCT i układem 48V, dostępnym z napędem na przód albo na cztery koła. Układ 48V to mild hybrid, czyli nie pełna hybryda, tylko wsparcie pracy silnika przy ruszaniu, hamowaniu i niskim obciążeniu. W codziennej jeździe czuć to bardziej jako kulturę pracy i lekko niższe zużycie paliwa niż jako efekt „elektrycznego” auta.
| Wersja | Skrzynia i napęd | Moc i moment | Spalanie katalogowe | Moja ocena |
|---|---|---|---|---|
| 1.6 CRDi 115 KM | 6MT, 2WD | 115 KM, 280 Nm | 5,3-5,6 l/100 km | Najprostsza i oszczędna, ale dziś już praktycznie tylko ciekawostka ze stocku |
| 1.6 CRDi 136 KM | 7DCT 48V, 2WD | 136 KM, 320 Nm | 5,5-5,9 l/100 km | Najlepszy kompromis do miasta i trasy |
| 1.6 CRDi 136 KM | 7DCT 48V, 4WD | 136 KM, 320 Nm | 6,0-6,3 l/100 km | Ma sens, jeśli jeździsz zimą, po gorszych drogach albo ciągniesz przyczepę |
Najbardziej podoba mi się tu to, że 136-konny diesel nie jest przesadnie zachowawczy. Sprint do setki na poziomie 11,4-11,6 s nie robi wrażenia na papierze, ale w realu wystarcza do sprawnego wyprzedzania i spokojnej autostrady. Przy zbiorniku 54 l możesz liczyć na bardzo przyzwoity zasięg, a w 2WD spalanie jest na tyle niskie, że Tucson nie rozczarowuje przy większych przebiegach. Jeśli jednak jeździsz głównie po mieście, to ja nie upierałbym się przy dieslu na siłę. Dla krótkich odcinków lepiej sprawdzi się benzyna albo hybryda, bo to po prostu zdrowsza konfiguracja eksploatacyjnie. Z tych liczb płynnie wynika pytanie, za które wersje warto dopłacić, a za które już nie.
Wersje wyposażenia i które dopłaty mają sens
W oficjalnym cenniku Hyundaia dla rocznika 2025 najmocniej opłacał się dla mnie środek stawki. Modern i Platinum były w praktyce wyprzedane, więc realny wybór zawężał się przede wszystkim do Smart i Executive, a tam różnica w cenie musiała mieć sens także na poziomie wyposażenia, nie tylko metek.
| Wersja | Status w roczniku 2025 | Co dostajesz w praktyce | Cena promocyjna |
|---|---|---|---|
| Modern | Wyprzedane | Najprostsze wyposażenie, manualna klimatyzacja, 17-calowe felgi, baza do bardzo ostrożnego budżetu | Brak aktualnej sprzedaży |
| Smart | Dostępne w wybranych konfiguracjach | Dwustrefowa klima, 12,3-calowy ekran, Bluelink, podgrzewane fotele przednie, ładowarka bezprzewodowa | 159 000 zł |
| Executive | Dostępne w wybranych konfiguracjach | Cyfrowe zegary 12,3 cala, HDA, czujniki z przodu i z tyłu, kamera cofania, więcej komfortu na długie trasy | 174 000 zł |
| Platinum | Wyprzedane | HUD, pamięć ustawień fotela kierowcy, wentylowane przednie fotele, podgrzewane tylne siedzenia, 19-calowe felgi | Brak aktualnej sprzedaży |
W praktyce Smart wygląda jak rozsądne minimum, a Executive jak wersja, którą najłatwiej polecić komuś, kto kupuje auto na kilka lat i nie chce później żałować zbyt skromnej konfiguracji. Platinum zostawiłbym osobom, które naprawdę wiedzą, że wykorzystają dodatkowe gadżety, bo w innym wypadku dopłata szybko zamienia się w drogą ciekawostkę. Do tego trzeba doliczyć rzeczy, które łatwo umykają w konfiguratorze: lakier metaliczny lub perłowy kosztował 2900 zł, pakiet COMFORT 5500 zł, a pakiet SUN 9000 zł. To właśnie takie detale najczęściej podbijają finalną cenę bardziej, niż ludzie zakładają na początku.
Przestrzeń, bagażnik i holowanie
Tu Tucson broni się bardzo mocno. Wersje z dieslem mają pięć miejsc, rozstaw osi 2680 mm i płaską, dobrze ułożoną kabinę, więc z tyłu nie siedzi się „na siłę”. W zależności od odmiany bagażnik ma 546 albo 598 l do linii okien, a po złożeniu oparć rośnie do 1725 lub 1777 l. Dla rodziny, psa, wózka i bagażu na wakacje to już poziom, który nie wymaga kompromisów na każdym kroku.
- Prześwit 170 mm wystarcza do miasta, śniegu i lekkich dróg gruntowych.
- Limit obciążenia dachu 100 kg pozwala sensownie podejść do boxu dachowego albo belek z rowerami.
- Hak i przyczepa mają znaczenie, bo 115-konna wersja manualna była katalogowo mocniejsza pod względem uciągu niż 136-konna odmiana DCT.
- Składanie tylnej kanapy 40:20:40 ułatwia przewóz dłuższych przedmiotów bez rezygnacji z dwóch miejsc z tyłu.
Ja patrzę na ten model tak: jeśli ktoś naprawdę korzysta z auta jak z narzędzia rodzinno-turystycznego, to Tucson nie udaje większego problemu, niż jest w rzeczywistości. Dobrze znosi długą trasę, dobrze znosi codzienność i nie robi wrażenia ciasnego crossovera, który tylko dobrze wygląda w katalogu. Tę użyteczność trzeba jednak zestawić z tym, jak wygląda zakup rocznika 2025 w obecnym momencie, bo tam tkwi najważniejszy haczyk.
Na co uważać, gdy kupujesz ten rocznik w 2026 roku
Najważniejsza rzecz jest prosta: na rocznik 2025 nie złożysz już normalnego zamówienia, więc szukasz raczej auta ze stocku, czasem w bardzo konkretnej konfiguracji. To oznacza mniejszy wybór kolorów, pakietów i napędu, a czasem także konieczność zaakceptowania wyposażenia, które nie jest idealnie „twoje”.
Druga sprawa to koszty doposażenia. Tucson nie jest pułapką cenową sam z siebie, ale łatwo go podnieść o kilka lub kilkanaście tysięcy złotych dodatkami, które wyglądają niewinnie w konfiguratorze. Ja uważałbym zwłaszcza na 4WD i pakiet SUN, bo oba sensownie podnoszą komfort tylko wtedy, gdy faktycznie je wykorzystasz. Jeśli auto ma pracować głównie w mieście, te pieniądze potrafią zniknąć bez realnego zwrotu.
Trzeci punkt jest już czysto użytkowy: diesel nadal lubi dłuższe przebiegi. Filtr DPF, nawet jeśli system jest dobrze dopracowany, nie zmienia fizyki krótkich odcinków. Dlatego do codziennych dojazdów po 3-5 km nie rekomendowałbym tej wersji z entuzjazmem. Za to na trasie, przy wyjazdach służbowych i większym przebiegu rocznym Tucson diesel broni się bardzo dobrze. Dodatkowym plusem jest 5-letnia gwarancja bez limitu kilometrów i 5-letni assistance, czyli coś, co realnie łagodzi ryzyko zakupu nowego auta. Z tego miejsca zostaje już tylko odpowiedź, dla kogo ten samochód jest naprawdę dobry.
Kiedy ten Tucson ma największy sens
- Jeździsz dużo w trasie i chcesz niskiego spalania bez przesiadki do mniejszego auta.
- Potrzebujesz jednego samochodu do rodziny i pracy, a bagażnik oraz przestrzeń w kabinie są dla ciebie ważniejsze niż sportowe wrażenia.
- Zdarza ci się holować albo jeździć zimą po gorszych drogach, więc 4WD nie jest tylko marketingiem.
- Chcesz rozsądnego kompromisu i nie potrzebujesz absolutnie topowej wersji, bo Smart lub Executive wystarczą.
Gdybym miał wskazać jedną konfigurację bez zbędnego kombinowania, celowałbym w diesla 136 KM z automatem i wyposażeniem Executive. To układ, który najlepiej łączy koszty, komfort i codzienną użyteczność, a przy tym nie każe przepłacać za rzeczy, z których większość kierowców korzysta dwa razy w roku. Jeśli trafisz na dobrze wyceniony egzemplarz ze stocku, Tucson z rocznika 2025 nadal jest bardzo mocnym kandydatem w segmencie rodzinnych SUV-ów.
