W 2026 roku cena SsangYonga Torresa zależy od tego, czy patrzysz na benzynę, pełną hybrydę HEV czy elektryczne EVX, bo w praktyce są to trzy różne poziomy budżetu. Sam model funkcjonuje już pod marką KGM, ale w Polsce nadal często używa się starej nazwy, więc łatwo zgubić się między cennikiem katalogowym, promocją i ofertą auta z placu. Poniżej rozbijam to na konkretne liczby i pokazuję, kiedy dopłata ma sens, a kiedy nie.
Najważniejsze liczby na start
- Benzynowy Torres Joy 1.5 GDI Turbo 163 KM 6MT 2WD kosztuje katalogowo 127 900 zł brutto.
- W aktualnych promocjach benzynowy start spada do 117 699 zł brutto, a na stockach z finansowaniem da się zejść jeszcze niżej, mniej więcej do przedziału 109-120 tys. zł brutto.
- Automat podnosi cenę o około 10 000 zł względem manuala, a 4x4 z automatem o kolejne kilkanaście tysięcy.
- Hybryda HEV startuje katalogowo od 145 900 zł brutto, a EVX od 169 900 zł brutto.
- Bazowa wersja nie jest goła: dostajesz m.in. LED-y, duże multimedia, kamerę cofania i spory bagażnik.

Ile kosztuje Torres w Polsce teraz
Jeśli mam podać jedną, najbardziej uczciwą odpowiedź, to dziś Torres nie ma jednej ceny. W maju 2026 katalogowy punkt wejścia w benzynę to 127 900 zł brutto, ale w ofertach promocyjnych widzę już poziom 117 699 zł brutto, a na autach z placu z dodatkowym finansowaniem zdarzają się jeszcze niższe kwoty. To ważne, bo wiele osób porównuje tylko baner reklamowy, a nie warunki, na jakich ta cena działa.
| Wersja | Cena katalogowa brutto | Co to znaczy w praktyce |
|---|---|---|
| Benzyna Joy 1.5 GDI Turbo 163 KM 6MT 2WD | 127 900 zł | Najtańszy start i najlepszy punkt odniesienia do dalszych dopłat. |
| Benzyna Joy 1.5 GDI Turbo 163 KM 6AT 2WD | 137 900 zł | Automat podnosi budżet o około 10 000 zł. |
| Benzyna Joy 1.5 GDI Turbo 163 KM 6AT 4x4 | 147 900 zł | Napęd na cztery koła kosztuje kolejne kilkanaście tysięcy złotych i występuje z automatem. |
| Hybryda Joy 1.5 T-GDI Hybrid 204 KM | 145 900 zł | Pełny HEV bez wtyczki, czyli wyższy próg wejścia, ale też lepsza ekonomia na co dzień. |
| EVX Joy | 169 900 zł | Elektryk z najwyższym progiem wejścia, sensowny przy łatwym ładowaniu. |
W praktyce promocje dealerskie robią tu największą różnicę. Benzynowy start bywa obniżany do 117 699 zł brutto, a na wybranych egzemplarzach magazynowych trafiają się jeszcze poziomy bliżej 109-120 tys. zł brutto. Hybryda w promocji schodzi do 137 253 zł brutto, więc różnica względem benzyny katalogowej nie jest już tak duża, jak wygląda na pierwszy rzut oka. Sam cennik to jednak dopiero początek, bo prawdziwą wartość auta widać dopiero po sprawdzeniu wyposażenia.
Co dostajesz w podstawowej wersji Joy
Ja przy Torresie lubię to, że bazowa wersja nie wygląda jak sztucznie odchudzone auto. Joy ma sens już jako codzienny rodzinny SUV, a nie tylko tani nagłówek reklamowy. W standardzie dostajesz m.in.:
- dwustrefową automatyczną klimatyzację,
- 12,3-calowy zestaw wskaźników i 12,3-calowy ekran multimedialny,
- Apple CarPlay i Android Auto,
- kamerę cofania HD i tylne czujniki parkowania,
- LED-owe reflektory oraz pełne oświetlenie LED,
- elektryczny hamulec postojowy, podgrzewane i składane lusterka oraz skórzaną kierownicę,
- bagażnik o pojemności 703 l, który po złożeniu oparć rośnie do 1662 l.
W cenniku pojawia się też 8 poduszek powietrznych, a sam samochód ma ponadprzeciętnie duży bagażnik, więc nie płacisz wyłącznie za wygląd. Dopłata do Adventure ma sens wtedy, gdy chcesz przednie czujniki parkowania, monitoring martwego pola, ostrzeganie o ruchu poprzecznym z tyłu oraz lepszy komfort zimą. Wild dokłada już kamerę 360, elektryczny fotel, wentylację przednich siedzeń i wyraźnie bogatszy klimat kabiny. To prowadzi prosto do pytania, czy warto dopłacać do innego napędu, czy tylko do wyższej wersji wyposażenia.
Benzyna, hybryda i EVX nie kosztują tyle samo
Jeśli patrzę wyłącznie na cenę zakupu, benzyna wygrywa na starcie. Jeśli patrzę na sens w kilkuletnim użytkowaniu, hybryda zaczyna się bronić mocniej, niż wynikałoby to z samej kwoty na umowie. EVX jest z kolei wyborem dla osób, które mają wygodne ładowanie i chcą przenieść koszt jazdy z paliwa na prąd. Ja widzę to tak:
| Wersja | Dla kogo | Mój praktyczny komentarz |
|---|---|---|
| Benzyna 1.5 GDI Turbo 163 KM 6MT 2WD | Dla kierowcy, który chce najniższego progu wejścia | Najlepsza, jeśli budżet jest ważniejszy niż wygoda automatu. |
| Benzyna 6AT 2WD lub 4x4 | Dla osób jeżdżących dużo po mieście, w trasie albo zimą | Automat podnosi komfort, a 4x4 daje więcej spokoju na śliskiej nawierzchni. |
| Hybryda HEV 204 KM | Dla tych, którzy robią dużo krótkich odcinków i nie chcą ładować auta z gniazdka | To pełna hybryda, nie miękka 48V, więc codziennie pracuje bardziej samodzielnie, niż wiele osób się spodziewa. |
| EVX | Dla kierowców z dostępem do ładowania w domu lub pracy | Najwyższa cena startowa, ale przy dobrym scenariuszu użytkowania może mieć najniższy koszt kilometrów. |
Właśnie dlatego nie sprowadzałbym Torresa do jednego porównania „ile kosztuje”. W tej klasie ważne jest, czy płacisz za automat, 4x4, hybrydę czy po prostu za bogatsze wyposażenie. Sam wybór napędu potrafi przesunąć budżet bardziej niż zmiana koloru nadwozia, a to już nie jest detal, tylko realna różnica w rachunku.
Co najbardziej podbija cenę Torresa
W tym modelu najwięcej zmieniają trzy decyzje: skrzynia, napęd i wersja wyposażenia. Ja zawsze patrzę na nie właśnie w tej kolejności, bo dopiero po zsumowaniu dopłat widać, czy oferta nadal mieści się w budżecie.
- Automat to zwykle około 10 000 zł więcej niż manual w benzynie.
- 4x4 z blokadą kosztuje wyraźnie więcej niż 2WD, ale daje lepszą trakcję w zimie, na mokrym i przy lekkim terenie.
- Pakiet Comfort do Joy kosztuje 3 000 zł.
- Black Edition to zazwyczaj 4 000 zł.
- Kamera 360 kosztuje 4 000 zł.
- Elektryczna klapa bagażnika to kolejne 4 000 zł.
- Panoramiczny dach podnosi cenę o 6 000 zł.
- Lakier metalizowany to dodatkowy wydatek rzędu 2 900 zł.
Najłatwiej przepłacić wtedy, gdy zaczynasz od atrakcyjnej ceny bazowej, a kończysz z konfiguracją pełną dodatków, których potem i tak nie wykorzystasz. Torres bardzo szybko przechodzi z auta „od 127 900 zł” do wersji droższej o 20-40 tys. zł, więc trzeba to policzyć zanim porównasz go z konkurencją. To prowadzi już do najpraktyczniejszej części całej układanki.
Jak czytać ofertę, żeby nie przepłacić
Ja przed wizytą w salonie sprawdzałbym trzy liczby: cenę katalogową, cenę po rabacie i koszt finansowania. Dopiero ich suma pokazuje, czy oferta jest naprawdę dobra. Przy Torresie warto pamiętać o kilku prostych zasadach:
- Porównuj cennik katalogowy z ceną po rabacie i z ceną auta z placu.
- Dopytaj, czy promocja wymaga konkretnego finansowania KGM Finance.
- Sprawdź, czy w cenie są pakiety, lakier i opłaty administracyjne.
- Ustal, czy dealer wycenia model 2025 czy 2026, bo różnica bywa realna.
- Jeśli jeździsz głównie po mieście, policz hybrydę; jeśli ważniejszy jest budżet, benzynowy Joy będzie rozsądniejszy.
Gdybym miał dziś wskazać najbezpieczniejszy punkt startu, brałbym bazową benzynę jako odniesienie, automat tylko wtedy, gdy naprawdę go chcesz, hybrydę przy częstej jeździe miejskiej, a EVX wyłącznie przy sensownym dostępie do ładowania. Jeśli nadal używasz starej nazwy SsangYong, po prostu szukaj już aktualnego cennika KGM Torresa, bo to ten sam kierunek modelowy po zmianie marki. Właśnie tak najlepiej czytać jego cenę w 2026 roku: nie jako jedną liczbę, ale jako zestaw decyzji, które przesuwają budżet w górę albo w dół.