Nissan Murano to crossover dla kierowcy, który bardziej ceni komfort, cichą kabinę i bogate wyposażenie niż niskie spalanie. W tym tekście pokazuję, czym ten model jest w 2026 roku, jak zmieniła się najnowsza generacja, ile miejsca oferuje i czy w polskich realiach ma sens jako zakup z rynku wtórnego albo import.
Najważniejsze fakty o Murano w praktyce
- To pięciomiejscowy crossover klasy średniej, nastawiony na komfort, a nie na oszczędność paliwa.
- Obecna generacja ma 2.0 VC-Turbo 241 KM, 9-biegowy automat i standardowy napęd AWD.
- W środku są m.in. ekrany 12,3 cala, Google built-in, panoramiczny dach i bardzo bogate wersje wyposażenia.
- Spalanie według amerykańskich danych wynosi 21/27/23 mpg, czyli orientacyjnie 11,2/8,7/10,2 l/100 km.
- W Polsce to przede wszystkim temat importu i rynku wtórnego, nie zwykłego zakupu z salonu.
Co to za crossover i dlaczego w Polsce trzeba patrzeć na niego inaczej
Patrzę na Murano przede wszystkim jako na samochód zbudowany pod Amerykę Północną, a nie pod europejskie przyzwyczajenia. W Polsce oznacza to praktycznie dwa filtry: czy kupisz go z sensownym zapleczem importowym i czy w ogóle chcesz duży, pięciomiejscowy crossover bez diesla, ale za to z wyraźnie wyższym poziomem komfortu.
To nie jest typowy rodzinny SUV do ciągłego liczenia kosztów paliwa. Dla mnie Murano ma sens wtedy, gdy ktoś chce spokojnego, dobrze wyposażonego auta na trasy i miasto, a nie kolejnego „racjonalnego” wyboru z twardym wnętrzem i flotowym charakterem. Żeby ocenić go uczciwie, trzeba najpierw zobaczyć, co zmieniło się w najnowszej generacji.
Żeby zrozumieć, skąd bierze się ta charakterystyka, trzeba spojrzeć na nową technikę i na to, jak Nissan ustawił ten model w 2026 roku.

Najnowsza generacja zmieniła więcej, niż widać na pierwszy rzut oka
Odświeżenie nie ograniczyło się do nowego przodu. W 2026 roku Murano ma 2.0-litrowy silnik VC-Turbo o mocy 241 KM i momencie 260 lb-ft, współpracujący z 9-biegowym automatem. Największa różnica względem starszych odmian jest jednak jeszcze ważniejsza z punktu widzenia kierowcy: zniknęła skrzynia CVT, a napęd na wszystkie koła jest standardem.
VC-Turbo to rozwiązanie, które zmienia stopień sprężania w zależności od obciążenia. W prostym tłumaczeniu ma to łączyć lepszą dynamikę z rozsądnym spalaniem, bez wrażenia „rozjeżdżającej się” przekładni. Ja odbieram to jako próbę ustawienia tego auta wyżej niż klasyczny, przeciętnie wykończony crossover.
| Wersja | Cena startowa w USA | Co dostajesz | Mój odczyt |
|---|---|---|---|
| SV AWD | 41 670 USD | 12,3-calowy ekran, 20-calowe koła, standardowe AWD, baza bez przesady | wejście do modelu bez przepłacania za dodatki |
| SL AWD | 46 760 USD | Google built-in, Bose, kamera 360, podgrzewana kierownica | moim zdaniem najrozsądniejszy wybór |
| Platinum AWD | 49 800 USD | 21-calowe koła, skóra, wentylowane i masujące fotele | dla kogoś, kto naprawdę chce pełny komfort |
W polskich realiach to tylko punkt odniesienia, bo import i podatki zmieniają rachunek, ale dobrze pokazuje, że Nissan pozycjonuje ten model wyżej niż zwykły rodzinny SUV. W wyższych konfiguracjach pojawia się też ProPILOT Assist 2.1, czyli bardziej rozbudowany pakiet wsparcia kierowcy, który ma ułatwiać jazdę po trasie. To prowadzi do pytania, czy wnętrze rzeczywiście broni takiej wyceny.
Wnętrze stawia na spokój i przestrzeń, nie na sportowe gesty
W kabinie Murano najłatwiej dostrzec zmianę filozofii. Dwa 12,3-calowe wyświetlacze, Google built-in, bezprzewodowy Apple CarPlay i Android Auto oraz bogatsze pakiety audio i kamer pokazują, że Nissan celuje w wygodę obsługi. To auto ma dawać poczucie klasy wyżej, a nie tylko „więcej plastiku za większe pieniądze”.
| Parametr | Wartość | Znaczenie w praktyce |
|---|---|---|
| Długość | 490 cm | duży crossover, ale nadal łatwiejszy w mieście niż trzyrzędowy SUV |
| Szerokość | 198 cm | trzeba uważać na ciasne parkingi i wąskie uliczki |
| Wysokość | 172 cm | niższy niż wiele SUV-ów, więc wygląda bardziej elegancko niż terenowo |
| Prześwit | 21 cm | wystarczający na polskie drogi i krawężniki |
| Bagażnik | 932 l | bardzo dobry wynik na wakacje i rodzinne wyjazdy |
| Miejsca | 5 | to nie jest auto dla dużej rodziny 2+3 |
| Przestrzeń na nogi z przodu | 112,5 cm | komfort dla wysokiego kierowcy |
| Przestrzeń na nogi z tyłu | 92,2 cm | tylna kanapa nie jest dodatkiem, tylko pełnoprawnym miejscem |
W wersjach wyżej pozycjonowanych pojawiają się podgrzewane, wentylowane i masujące fotele, panoramiczny dach oraz audio Bose. W praktyce oznacza to, że Murano chce wygrywać atmosferą podróży, a nie samą specyfikacją. I właśnie dlatego warto sprawdzić, jak przekłada się to na codzienną jazdę oraz spalanie.
Na drodze jest spokojne, ale nie udaje sportowca
W codziennym ruchu Murano nie ma walczyć nerwowym przyspieszeniem. 241 KM i 260 lb-ft dają wystarczający zapas do wyprzedzania, a 9-biegowy automat powinien pracować naturalniej niż dawne CVT. Dla mnie najważniejsze jest jednak to, że ten układ ma więcej sensu w trasie niż w ciągłym mieście.
- Spalanie w cyklu amerykańskim: 21 mpg w mieście, 27 mpg w trasie, 23 mpg łącznie.
- Przeliczenie orientacyjne: około 11,2 / 8,7 / 10,2 l/100 km.
- Zbiornik paliwa ma 71 litrów, więc zasięg na dłuższym odcinku jest całkiem dobry.
- Uciąg wynosi do 680 kg, czyli to nie jest SUV do ciężkiego holownika.
Tu trzeba postawić uczciwą granicę: jeśli ktoś porównuje Murano z dieslem, to zobaczy wyższy koszt przejechania 100 km i mniej oczywistą ekonomię. Z drugiej strony nowy napęd jest wyraźnie nowocześniejszy, a standardowy AWD poprawia poczucie pewności na mokrej nawierzchni i zimą. To naturalnie prowadzi do pytania, ile sensu ma taki samochód na polskim rynku.
W Polsce to głównie temat importu i rynku wtórnego
Na naszym rynku ten model nie funkcjonuje jak typowy salonowy wybór. W praktyce trafia się głównie jako import albo używane auto z ogłoszeń, więc kupujący musi patrzeć szerzej niż tylko na rocznik i przebieg. Ja przed zakupem zawsze sprawdzam pochodzenie, historię serwisową i stan elektroniki, bo przy samochodzie z takim wyposażeniem to właśnie detal potrafi podnieść koszt naprawy najmocniej.
| Typ egzemplarza | Orientacyjna cena w Polsce | Na co patrzę przed zakupem |
|---|---|---|
| Starsze 3.5 V6 | ok. 16 000–35 000 zł | stan skrzyni, korozja, ślady napraw blacharskich, LPG jeśli jest zamontowane |
| Starsze 2.5 dCi | ok. 20 000–40 000 zł | DPF, EGR, turbo, wtryski, historia wymian oleju |
| Nowsze importy 2020-2026 | ok. 50 000–135 000 zł | pochodzenie, szkody, działanie AWD, multimedia, asystenci jazdy |
To szerokie widełki, ale dobrze pokazują realia. Starsze auta bywają kusząco tanie, tylko że oszczędność na wejściu szybko znika, jeśli zaniedbany egzemplarz wymaga większego serwisu. Z kolei nowsze sztuki kuszą wyposażeniem, ale tu trzeba już liczyć się z wyższą ceną części i bardziej skomplikowaną elektroniką.
- Sprawdź pełną historię serwisową i dokumenty importowe.
- Przetestuj kamerę 360, ekrany, klimatyzację i systemy komfortu.
- W starszych dieslach obejrzyj DPF, EGR, wtryski i turbo.
- Przejdź jazdę próbną na zimnym i rozgrzanym silniku.
- Zweryfikuj, czy napęd AWD nie pracuje z hałasem lub szarpnięciem.
I właśnie dlatego warto odpowiedzieć sobie, czy ten crossover w ogóle pasuje do oczekiwań kupującego.
Murano najlepiej wybiera się sercem, ale kupuje rozumem
Ten model ma sens, jeśli chcesz dużego, pięciomiejscowego crossovera, w którym ważniejsze są komfort, wyposażenie i spokojna charakterystyka niż maksymalna oszczędność paliwa. Jeśli jednak priorytetem jest diesel do długich, tanich tras, to ja patrzyłbym raczej na europejskie konkurenty w stylu Skody Kodiaq TDI albo używanego Kia Sorento z dieslem.
Nie widzę w Murano auta „dla wszystkich” i to akurat jest jego zaleta. Dobrze zestrojony komfort, bogate wnętrze i nowy układ napędowy tworzą bardzo spójną całość, ale tylko wtedy, gdy kupujący akceptuje benzynowy charakter i importową specyfikę. Jeśli to pasuje do twojego scenariusza, ten crossover potrafi dać więcej przyjemności niż wiele bardziej praktycznych, lecz zwyczajnych SUV-ów.
Jeżeli przymierzasz się do zakupu, najpierw sprawdziłbym pochodzenie egzemplarza, potem działanie napędu i elektroniki, a dopiero na końcu wyposażenie. W tym modelu różnica między „ładnym ogłoszeniem” a dobrym autem bywa większa, niż sugeruje sam przebieg.