Alfa Romeo Giulia GTAm - czy ten potwór ma sens dziś?

Ryszard Tomaszewski

Ryszard Tomaszewski

|

28 lipca 2026

Czerwone Alfa Romeo Giulia GTAm z czarnym spojlerem i felgami pędzi po drodze.

Alfa Romeo Giulia GTAm to jeden z najbardziej bezkompromisowych sedanów, jakie wyszły z włoskiej szkoły sportu. To nie jest po prostu mocniejsza Giulia, tylko limitowana, odchudzona i wyraźnie torowa odmiana, która pokazuje, jak daleko marka potrafi pójść w stronę emocji, aerodynamiki i czystej mechaniki. W tym tekście rozkładam ten model na konkretne elementy: historię nazwy, najważniejsze dane techniczne, różnice względem zwykłej Giulii oraz to, czy w 2026 roku ma jeszcze sens poza kolekcją.

Najważniejsze informacje o GTAm w skrócie

  • To limitowana, dwuosobowa odmiana Giulii stworzona z myślą o jeździe sportowej i torowej.
  • Napęd zapewnia 2,9-litrowe V6 bi-turbo o mocy 540 KM.
  • Auto przyspiesza do 100 km/h w 3,6 s, ale wyniki zależą od opon i nawierzchni.
  • Produkcja była ograniczona do 500 egzemplarzy, które rozeszły się bardzo szybko.
  • W 2026 roku to już głównie temat rynku wtórnego, a nie salonowej oferty.
  • Największy atut to połączenie historii, lekkości i bardzo agresywnej konfiguracji nadwozia oraz wnętrza.

Skąd wzięła się ta ekstremalna wersja Giulii

Żeby dobrze zrozumieć GTAm, trzeba zacząć od samej nazwy. GTA oznacza Gran Turismo Alleggerita, czyli „odchudzony grand tourer”, a litera m w GTAm rozwija tę ideę w stronę modificato, czyli wersji zmodyfikowanej pod kątem jeszcze ostrzejszego użycia. W praktyce chodzi o samochód, który nie udaje sportowego sedana, tylko naprawdę nim jest.

Ta odmiana powstała jako hołd dla historycznej Giulii GTA z 1965 roku i była częścią limitowanej serii związanej z jubileuszem marki. W całym projekcie wyprodukowanych zostało tylko 500 sztuk GTA i GTAm łącznie, więc od początku nie był to model dla szerokiej grupy klientów. Z mojego punktu widzenia to auto bardziej kolekcjonerskie niż salonowe, a to od razu zmienia sposób, w jaki warto je oceniać. I właśnie dlatego najpierw trzeba spojrzeć na liczby, bo one najlepiej pokazują skalę tej konstrukcji.

Co naprawdę robi wrażenie w danych technicznych

W GTAm nie chodzi o jeden efektowny detal, tylko o całą kombinację zmian. Silnik, masa, aerodynamika i układ wnętrza pracują tu na ten sam cel: maksymalnie podkręcić charakter auta. Poniżej najkrótszy możliwy zapis tego, co definiuje ten model.

Parametr Wartość Co to oznacza w praktyce
Silnik 2.9 V6 bi-turbo Duża, emocjonalna jednostka zamiast oszczędnego downsizingu.
Moc 540 KM Skok wyraźnie ponad zwykłą sportową Giulię.
Moment obrotowy 600 Nm Mocny środek i bardzo szybka reakcja na gaz.
0-100 km/h 3,6 s To poziom aut, które jeszcze niedawno były zarezerwowane dla supercarów.
Masa do 100 kg mniej niż Quadrifoglio Lepsza zwinność i większa chęć do zmiany kierunku.
Liczba miejsc 2 To już niemal samochód do jazdy zadaniowej, nie rodzinnej.
Produkcja 500 egzemplarzy Bardzo wysoka rzadkość i mocny potencjał kolekcjonerski.
Zużycie paliwa ok. 10,8 l/100 km WLTP W realnej jeździe sportowej będzie wyraźnie wyższe.

Warto tu zaznaczyć coś ważnego: katalogowe 3,6 s do setki i dane o spalaniu mają sens tylko jako punkt odniesienia. W praktyce wszystko zależy od temperatury, nawierzchni, opon i tego, czy kierowca potrafi wykorzystać Launch Control bez walki z przyczepnością. To prowadzi do kolejnego pytania: co właściwie zmieniono w nadwoziu i kabinie, żeby te liczby były możliwe?

Czerwone Alfa Romeo Giulia GTAm z czarnymi felgami i detalami z włókna węglowego, prezentujące sportowy charakter na ciemnym tle.

Po zewnątrz i w kabinie od razu widać, że to auto na tor

GTAm nie próbuje wyglądać subtelnie. Z przodu dostaje większy splitter, z tyłu duże, regulowane skrzydło, a do tego aero pakiet projektowany tak, by poprawić docisk i stabilność przy wyższych prędkościach. Dochodzą 20-calowe, lekkie koła z pojedynczym centralnym mocowaniem, tytanowy wydech Akrapovič i spora ilość elementów z karbonu. To nie są dekoracje. To są części, które realnie zmieniają zachowanie auta.

W kabinie zmiana jest jeszcze bardziej jednoznaczna. Zamiast klasycznego komfortu dostajesz kubełkowe fotele Sabelt z karbonową skorupą, sześciopunktowe pasy, mocno obszytą Alcantarą przestrzeń za kabiną i pałąk bezpieczeństwa. W GTAm nie ma tylnej kanapy, a tylne szyby wykonano z materiałów typu Lexan, czyli lekkiego poliwęglanu używanego w motorsporcie. Z mojego punktu widzenia to właśnie wnętrze najlepiej zdradza intencję konstruktorów: ten samochód ma jechać szybko, a nie tylko dobrze wyglądać pod hotelem.

Jeśli ktoś oczekuje luksusowej limuzyny z ostrym stylingiem, będzie zaskoczony. Tutaj funkcja wyraźnie dominuje nad wygodą, i to jest uczciwe. A skoro tak, warto sprawdzić, jak GTAm zachowuje się w codziennym użyciu i gdzie kończy się przyjemność, a zaczyna kompromis.

Jak jeździ i gdzie kończy się kompromis z codziennością

Na papierze GTAm brzmi jak sedan marzeń, ale jego charakter jest dużo bardziej wymagający niż sugerują to same liczby. Napęd na tył, wysoka moc, mocno sportowe nastawy i bardzo odchudzona konstrukcja sprawiają, że auto nagradza precyzję, a karze przypadkowość. Na suchej nawierzchni potrafi być genialnie szybkie i bardzo komunikatywne, ale na nierównych drogach lub w chłodniejszą pogodę jego potencjał trudniej wykorzystać w pełni.

W codziennym użytkowaniu trzeba pogodzić się z kilkoma rzeczami. Wnętrze jest głośniejsze, widoczność i wygoda wysiadania mogą być mniej naturalne niż w zwykłej Giulii, a twardość całej konstrukcji nie sprzyja miejskiej rutynie. To nie jest wada, tylko konsekwencja projektu. Jeśli jeździsz dużo po polskich drogach, szybko zauważysz, że GTAm lepiej czuje się na pustym, równym asfalcie albo podczas track day niż w korku i na remontowanych odcinkach.

Właśnie dlatego ten model trzeba oceniać inaczej niż typowe auto do szybkiego przemieszczania się. To sprzęt do emocji, a nie do kompromisów, i teraz naturalnie przechodzimy do tego, ile taka emocja kosztowała na starcie oraz co oznacza dziś.

Ile kosztowała nowa i co oznacza to dziś na rynku

W momencie premiery GTAm był autem z bardzo wysokiej półki cenowej. W komunikacji dla Wielkiej Brytanii mówiono o 181 500 euro w wersji GTAm, a w polskim komunikacie startowym dla naszego rynku pojawiła się cena 163 500 euro netto. Do tego dochodził symboliczny przydział dla Polski: tylko 10 egzemplarzy. To samo w sobie pokazuje, jak rzadki był to projekt już od pierwszego dnia sprzedaży.

W 2026 roku sytuacja jest prosta: nowych egzemplarzy praktycznie nie ma, bo seria była limitowana i szybko wyprzedana. Na rynku wtórnym pojawiają się pojedyncze sztuki, zwykle za kwoty liczone już nie w setkach tysięcy złotych, tylko w kilkuset tysiącach euro. Cena zależy od przebiegu, historii serwisowej, kompletności pakietu i stanu oryginalnych elementów, bo w takim aucie oryginalność ma dużą wartość. Jeśli ktoś naprawdę chce kupić GTAm, powinien sprawdzić przede wszystkim zgodność numeru egzemplarza, stan karbonowych elementów, historię szkód, komplet dokumentów i to, czy auto nie było przerabiane pod tor w sposób, który obniża jego kolekcjonerską wartość.

To ważne również w Polsce, bo lokalny rynek jest skrajnie mały, a więc każde ogłoszenie ma większe znaczenie niż w przypadku zwykłej Giulii. Skoro wiemy już, ile to kosztuje i jak rzadko się pojawia, pozostaje najpraktyczniejsze pytanie: dla kogo ten model ma dziś sens?

Kto powinien patrzeć na GTAm, a kto lepiej wybierze coś mniej radykalnego

GTAm ma sens wtedy, gdy szukasz czegoś więcej niż szybkiego sedana. To wybór dla kolekcjonera, fana Alfy Romeo, osoby jeżdżącej okazjonalnie na tor i kogoś, kto traktuje samochód także jako obiekt emocji oraz inwestycji. W takim układzie rzadkość, historia i techniczna bezkompromisowość są równie ważne jak osiągi. To właśnie wtedy GTAm broni się najlepiej.

Jeśli jednak priorytetem jest codzienna użyteczność, przewidywalny koszt eksploatacji, łatwość serwisowania i większy spokój na co dzień, lepiej patrzeć na mniej ekstremalne odmiany Giulii. Zwykła sportowa Giulia albo Quadrifoglio będą rozsądniejsze, bo nadal dają dużo przyjemności z jazdy, ale nie wymagają tak wielu poświęceń. Z mojego punktu widzenia GTAm nie jest autem „lepszym” od innych. Jest po prostu skrajnie konsekwentnym wyborem dla bardzo konkretnego odbiorcy.

Właśnie dlatego ten model wciąż budzi tyle emocji: łączy legendę GTA, bardzo mocny silnik, redukcję masy i torową architekturę nadwozia w pakiecie, którego nie da się pomylić z żadną zwykłą limuzyną. Jeśli patrzeć na niego uczciwie, to nie jest odpowiedź na pytanie „czy to praktyczne?”, tylko „czy naprawdę chcesz mieć jeden z najbardziej charakterystycznych sportowych sedanów ostatnich lat?”.

FAQ - Najczęstsze pytania

Giulia GTAm to limitowana, dwuosobowa wersja o mocy 540 KM, z napędem na tył, stworzona do jazdy torowej. Wyróżnia ją odchudzona konstrukcja, agresywna aerodynamika i wnętrze z kubełkowymi fotelami oraz pałąkiem bezpieczeństwa.

Łącznie wyprodukowano tylko 500 egzemplarzy modeli GTA i GTAm. To sprawia, że jest to samochód bardzo rzadki i poszukiwany na rynku kolekcjonerskim.

GTAm jest bezkompromisowym autem torowym. Twarde zawieszenie, głośne wnętrze i brak tylnej kanapy sprawiają, że codzienne użytkowanie jest wyzwaniem. To samochód dla pasjonatów i na okazjonalne wyjazdy na tor.

Cena Giulii GTAm w momencie premiery wynosiła około 181 500 euro (lub 163 500 euro netto w Polsce). Dziś na rynku wtórnym egzemplarze osiągają znacznie wyższe kwoty, często liczone w setkach tysięcy euro.

GTAm to idealny wybór dla kolekcjonerów, fanów marki, osób jeżdżących na tor oraz tych, którzy szukają emocji i inwestycji w unikalny samochód. Nie jest to auto dla osób ceniących codzienną użyteczność i komfort.
Oceń artykuł

Średnia: 0.0 / 5 · 0 ocen

Tagi

alfa romeo giulia gtam alfa romeo giulia gtam dane techniczne

Udostępnij artykuł

Autor Ryszard Tomaszewski
Ryszard Tomaszewski
Nazywam się Ryszard Tomaszewski i od 10 lat z pasją zajmuję się tematyką motoryzacyjną. Moje zainteresowanie motoryzacją zaczęło się w dzieciństwie, kiedy to spędzałem godziny, obserwując, jak działają różne pojazdy. To zafascynowanie przerodziło się w chęć dzielenia się wiedzą i doświadczeniem z innymi. W swoich tekstach staram się wyjaśniać złożone zagadnienia związane z technologią, eksploatacją i nowinkami w branży motoryzacyjnej, aby każdy mógł z łatwością zrozumieć, co kryje się za codziennymi problemami związanymi z samochodami. Piszę o różnych aspektach motoryzacji, od recenzji nowych modeli po porady dotyczące konserwacji i napraw. Dokładam wszelkich starań, aby moje artykuły były rzetelne, dobrze zbadane i aktualne. Wierzę, że kluczem do dobrej komunikacji jest prostota i przejrzystość, dlatego staram się ułatwiać czytelnikom przyswajanie informacji, porównując różne źródła i przedstawiając je w przystępny sposób. Cieszę się, że mogę dzielić się swoją wiedzą na stronie diesel-punkt.pl i mam nadzieję, że moje teksty będą dla Was pomocne.
Komentarze (0)
Dodaj komentarz